“Rozumiejcie chwilę obecną” to krótkie refleksje o uważności, szukaniu Boga w codzienności, relacjach. Kolejne odcinki inspirowane są tekstami liturgicznymi z okresu Adwentu. Dzielimy się w nich własnym doświadczeniem małżeństwa, rodzicielstwa i tym, w jaki sposób pomaga nam ono w odkrywaniu Bożej obecności w naszym życiu.

Rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu.

List do Rzymian

Jako rodzice możemy powiedzieć, że “nie znamy dnia ani godziny”, kiedy nasze dziecko wyrwie nas ze snu. Zrobi to kategorycznie, domagając się całkowitej troskliwej uwagi. Będąc całkowicie zależne od nas – od naszego chcenia lub niechcenia. Taki okrzyk w ciemności nocy zaczyna Adwent. Okrzyk Boga, który jest zależny od nas – od naszego chcenia lub niechcenia. Brak odpowiedzi nie ucisza wołania. Ono będzie narastać, chyba że wyjdziemy z domu albo przeczekamy za długo ten nieutulony płacz. 

Wstawanie w nocy jest czasem bardzo trudne. Potrafią temu towarzyszyć zawroty głowy. Ale niecierpliwe mruczenie mówi jedno – tylko ty możesz dać mi jeść, tylko ty możesz wziąć mnie na ręce i przytulić, bez ciebie nic nie mogę zrobić. Do takiego układu wchodzi Bóg. Pierwsze chwile tego spotkania są dla Niego zapewne szokujące – pierwszy krzyk po zaczerpnięciu powietrza w płuca, dotyk matki, jej zapach, głos.

Obserwowanie pierwszych doświadczeń naszej córki uświadomiło nam, że wszystko jest dla niej nowe, wszystko spotyka ją po raz pierwszy w życiu, a nasza obecność jest dla niej kojąca wobec tego czego nie zna, czego się boi lub co sprawia jej ból. Tak samo Bóg z zamkniętymi oczami poddaje się opiece swojej Mamy. Otwiera usta i niecierpliwie kręci główką, kierując piąstki do buzi. Za każdym razem Ona odpowiada. Czuwa, nasłuchując w nocy Jego oddechu. Ona jest dla Niego całym światem, kiedy otulony blisko Jej ciała słyszy bicie serca. Jej niepokój przyspiesza Jego tętno. Jej spokój tuli Go do snu.  

Rozpoczęcie Adwentu to płacz dziecka w ciemności. W czytaniu z pierwszej niedzieli słyszymy wezwanie – “rozumiejcie chwilę obecną”. To jasne postawienie sprawy. Jak potrząśnięcie za ramiona z okrzykiem “zrozum!” Twoja odpowiedź dotyczy teraz. Czy wstaniesz ze snu? 

Inspiracja na ten tydzień

Na początku Adwentu zapraszamy Cię do wyczulenia na ten głos. W codziennym zabieganiu możesz Go nie usłyszeć. Znajdź sposób na uwrażliwienie się na obecność Boga. Może temu posłużyć nowe zaaranżowanie kącika modlitwy, np. poprzez powieszenie w nim naszej grafiki i postawienie adwentowej świecy. Grafikę możesz także ustawić jako tło w telefonie. Dzięki temu wiele razy w ciągu dnia możesz przypomnieć sobie, że to jest czas wołania Boga. 

Nasz dom pełen jest takich przypomnień – nad stołem w kuchni wisi obraz z Ostatnią Wieczerzą. Przy kanapie, gdzie spędzamy teraz najwięcej czasu karmiąc i przytulając naszą córkę, stoi ikona Maryi tulącej do policzka Jezusa. Przy wyjściu z mieszkania wisi kropielnica z wodą święconą, którą błogosławimy siebie nawzajem przed wyjściem. Znajdź swój sposób na aranżację swojego mieszkania i miejsca pracy, aby wnętrza przypominały Ci o zwróceniu myśli ku Bogu.

Jeśli masz wypracowane sposoby modlitwy – nie zmieniaj ich. Jeśli poszukujesz inspiracji, proponujemy Ci codzienne 5 minut na trwanie w ciszy przed Bogiem. Może być to więcej czasu, może być wielokrotnie w ciągu dnia powtarzane 5 minut – niech to będzie Twój rytm, dostosowany do codziennych obowiązków. Twoja modlitwa niech będzie obwarowana tylko jednym założeniem – to jest czas dla Boga, nawet nie dla Ciebie. Bądź w tym czasie bezinteresowny. Nie szukaj. Tylko dawaj. Nie oceniaj tego czasu. Jeśli potrzebujesz Słowa do medytacji, sięgnij do codziennej Ewangelii. Ale zawsze daj sobie chwilę na ciszę. 

“Jestem” to imię naszego Boga. “Teraz” jest jedynym czasem, który masz. Spotkaj się z Bogiem, który Cię woła.

Kilka pytań do samego siebie

  1. Czy podczas modlitwy i mszy świętej znajduję moment na uświadomienie sobie, że to jest czas, kiedy staję przed Bogiem? Czy mam szansę na spotkanie czy automatycznie wypowiadam słowa bez intencji spotkania? 
  2. Czy moje otoczenie sprzyja kierowaniu myśli do Boga? Czy nie otacza mnie nadmiar dźwięków czy rzeczy, nieporządek, zamęt, które wprowadzają niepokój i nie pozwalają na skupienie?

Grafika do pobrania